Wykład 2a — Style poznawcze, struktura „ja" i wymiary wartości kulturowych (Hofstede vs GLOBE)

Przedmiot: Psychologia międzykulturowa

Streszczenie

Percepcja i style poznawcze — badania eye-trackingowe

Wykład rozpoczyna omówienie badania eye-trackingowego Masudy i współpracowników (2008), w którym Japończykom i Amerykanom pokazywano animacje z osobą centralną oraz osobami w tle. Manipulowano zgodnością emocji — w warunkach niezgodności osoba centralna wyrażała inną emocję (np. radość) niż osoby w tle (np. smutek). Zadaniem było zidentyfikowanie emocji osoby centralnej. Analiza ruchów gałek ocznych pokazała, że w pierwszej sekundzie obie nacje poświęcały ponad 90% czasu obiektowi centralnemu (różnica istotna, ale niewielka). Po dwóch sekundach różnica rosła: Amerykanie wciąż patrzyli głównie na figurę centralną (>90%), podczas gdy Japończycy poświęcali jej tylko ok. 70–80% czasu, częściej spoglądając na tło. Kluczowy i zaskakujący był wynik dotyczący rozpoznawania emocji: u Japończyków ekspresja osób w tle wpływała na ocenę emocji osoby centralnej (gorzej rozpoznawali ją w warunkach niezgodności), a u Amerykanów tło nie miało żadnego znaczenia. Wniosek: kultura sprawia, że „patrzymy na to samo, ale widzimy co innego", a ponieważ ruchy gałek ocznych są w dużej mierze poza świadomą kontrolą, świadczy to o głębokim zakorzenieniu różnic kulturowych.

Linia horyzontu a styl poznawczy

W odpowiedzi na pytanie studentki wyjaśniono związek między sposobem przedstawiania linii horyzontu na obrazach a stylem poznawczym. Wyżej rysowana linia horyzontu (typowa dla sztuki wschodniej) sprawia, że wzrok musi podążać po obrazie, a postaci tworzą całość z tłem — sprzyja to percepcji holistycznej i postrzeganiu kontekstu. Niska linia horyzontu (np. w malarstwie zachodnim, „okcydentalnym") ułatwia wyodrębnianie postaci centralnej z tła, co odpowiada myśleniu analitycznemu. U źródeł tych różnic leżą zatem odmienne style poznawcze: analityczny i holistyczny.

Atrybucja i podstawowy błąd atrybucji

Atrybucja to wyjaśnianie przyczyn zdarzeń. Podstawowy błąd atrybucji polega na ignorowaniu informacji sytuacyjnych (kontekstualnych) i skupianiu się na dyspozycjach (cechach wewnętrznych). Przykładem ilustracyjnym jest badanie z lat 60. XX wieku w USA (w okresie wrogości wobec Kuby): studenci czytali eseje o Fidelu Castro — pozytywne lub negatywne — i oceniali poglądy autorów. Nawet gdy poinformowano ich, że autor nie miał wpływu na wymowę eseju (dostał przydzielony temat i kierunek argumentacji), badani i tak przypisywali mu poglądy zgodne z treścią eseju, ignorując informację kontekstową. Podstawowy błąd atrybucji nie jest uniwersalny — osoby z kultur zachodnich wykazują doń większą tendencję.

Zwrotnica kulturowa i torowanie kodu kulturowego

Prężnym trendem w badaniach międzykulturowych jest tzw. zwrotnica kulturowa — torowanie (wzbudzanie) określonego kodu kulturowego. Zakłada się, że Amerykanie mają dostęp do amerykańskiego systemu znaczeń, a Chińczycy do chińskiego. Wykorzystywano niejednoznaczne wydarzenie społeczne — animację ryb, gdzie jedna ryba płynie z przodu, a pozostałe z tyłu. Zachowanie można wyjaśnić atrybucją wewnętrzną (ryba jest liderem) lub zewnętrzną/sytuacyjną (ryba jest goniona przez inne). Chińczycy częściej stosowali atrybucje zewnętrzne niż Amerykanie. Szczególnie cenne są badania osób dwukulturowych — „świętego graala" psychologii międzykulturowej — ponieważ noszą w sobie obie kultury symultanicznie, co pozwala wzbudzać jeden lub drugi kod. Badania takie prowadziła Verónica Benet-Martínez. Torowanie odbywało się przez krótką projekcję bodźców (flaga, architektura, postaci — np. Lincoln, Kapitol, flaga amerykańska vs. flaga Chin, mur chiński, smog), co wystarczało, by wzbudzić dany kod: kultura chińska prowadziła do częstszych atrybucji zewnętrznych, amerykańska — wewnętrznych.

Struktura „ja": cechy versus role

Pytanie „kim jesteś?" można rozwinąć na dwa sposoby: poprzez cechy/właściwości osoby (np. „jestem kreatywna, inteligentna") lub poprzez role (np. „jestem młodszą siostrą, mamą, badaczką"). Cechy istnieją samodzielnie i są relatywnie abstrakcyjne; role wymagają punktu odniesienia. Wszyscy ludzie korzystają z obu sposobów — różnice kulturowe dotyczą stopnia nasilenia/frekwencji, a nie zero-jedynkowego występowania. Ilustracją anegdotyczną (z materiałów Markusa i Kitayamy) są wypowiedzi dwóch medalistek olimpijskich z 2000 roku: Amerykanka Misty Hyman tłumaczyła zwycięstwo własną determinacją i wiarą w siebie, a Japonka Naoko Takahashi (maraton) przypisywała sukces trenerowi, menedżerowi i wszystkim wspierającym ją osobom („nie zdobyłam go sama").

Badanie samoopisu (test 20 stwierdzeń)

W badaniu z lat 50. porównano Kenijczyków i Amerykanów za pomocą Testu Dwudziestu Stwierdzeń (Kuhna i McPartlanda) — 20-krotna odpowiedź na pytanie „kim jesteś?". W Kenii wyodrębniono 4 grupy o różnym stopniu westernizacji: studenci z Nairobi, pracujący dorośli z Nairobi oraz plemiona Samburu i Masajów; po stronie amerykańskiej byli wyłącznie studenci. Wyniki: cechy/postawy/umiejętności stanowiły 48% samoopisów studentów amerykańskich, ale tylko 2% u Masajów i Samburu. Odwrotnie role i przynależność grupowa stanowiły ponad 60% samoopisów u Masajów i Samburu, a tylko 7% u Amerykanów — niemal lustrzane odbicie. Studenci z Nairobi byli podobni do amerykańskich, a pracujący dorośli z Nairobi do plemion. Wzorzec zachodni (nacisk na atrybuty wewnętrzne) replikował się w Australii, Wielkiej Brytanii, Szwecji i Kanadzie; wzorzec plemienny — w Malezji, na Wyspach Cooka, w Chinach, Puerto Rico, Japonii, Korei i Indiach.

Ja niezależne i ja współzależne

Koncepcja Markusa i Kitayamy rozróżnia kultury według dominującej struktury „ja". W kulturach niezależnych (zachodnich, WEIRD) podstawą tożsamości jest jednostka o wyraźnych, nieprzepuszczalnych granicach; ważne role (przyjaciel, matka) mogą być blisko, ale nie wchodzą w zakres „ja". Granica między „ja" a innymi jest natomiast przepuszczalna — wiąże się to z wysoką mobilnością relacyjną: relacje (znajomy, przyjaciel) zawiązują się i rozpadają stosunkowo łatwo, w obie strony. W kulturach współzależnych granica między „ja" a osobami bliskimi jest przepuszczalna (tożsamość opiera się na wywiązywaniu się z ról wobec grupy), ale granica wokół grupy własnej jest nieprzepuszczalna — niska mobilność relacyjna i większa nieufność wobec obcych. Przykład biznesowy: by wejść na rynek japoński, trzeba zostać wprowadzonym (np. przez pośrednictwo agencji JETRO), bo osoba z zewnątrz nie ma szans bez relacji.

Neuronalne podłoże struktury „ja"

Różnice w strukturze „ja" mają potwierdzenie empiryczne w badaniach fMRI. W badaniu Zhu i współpracowników (2007) osoby w skanerze myślały o cechach opisujących je same lub ich matkę. U osób z Zachodu aktywowały się różne obszary mózgu zależnie od obiektu, a u Chińczyków w obu przypadkach aktywował się ten sam obszar — przyśrodkowa kora przedczołowa (związana z samoświadomością) — czyli myślenie o matce angażowało te same struktury, co myślenie o sobie. W innym badaniu fMRI (Chińczycy i Duńczycy) ocena ról społecznych u Chińczyków aktywowała połączenie skroniowo-ciemieniowe (związane z rozumieniem przekonań innych ludzi), podczas gdy u Duńczyków oba rodzaje ocen angażowały przyśrodkową korę przedczołową.

Spór o uniwersalność poczucia własnej wartości (Heine vs Sedikides)

Trwająca od ok. 20 lat polemika dotyczy tego, czy poczucie własnej wartości jest zjawiskiem uniwersalnym. Steven Heine (psycholog kulturowy) twierdzi, że poczucie własnej wartości jest specyficzne kulturowo — ograniczone do kultur zachodnich (indywidualistycznych). W jego modelu istnieje uniwersalne „dobre ja", które na Zachodzie realizuje się przez poczucie własnej wartości i procesy autowaloryzacji, a na Wschodzie przez „zachowanie twarzy" (skromność, autokrytycyzm, ulepszanie ja; element motywacyjny — lęk przed utratą twarzy). Konstantine Sedikides (uniwersalista) twierdzi przeciwnie: poczucie własnej wartości jest uniwersalne, lecz istnieją różne ścieżki jego osiągania — „ja kompetencyjne" (sprawczość, agency) dominuje na Zachodzie, a „ja moralne" (więź, communion, normy moralne, skromność) na Wschodzie. Prowadząca sugeruje, że po latach badań spór może dotyczyć w dużej mierze etykiet, skoro obaj zgadzają się co do różnic Wschód–Zachód. Z różnicami tymi wiąże się też dystynkcja motywacyjna: w kulturach „ja niezależnego" dominuje motywacja dążeniowa („ja chcę"), a w kulturach „ja współzależnego" — motywacja unikania (by nie stracić twarzy).

Wartości — definicja i znaczenie

Za Shalomem Schwartzem wartości zdefiniowano jako ponadsytuacyjne przekonania o charakterze motywacyjnym, odnoszące się do pożądanych celów — „drogowskazy mówiące, jak żyć". W psychologii bada się je przez preferencje wartości (pytanie ludzi, co dla nich ważne, i hierarchizowanie). Wartości słabo przewidują pojedyncze zachowania (podobnie jak pojedyncza cecha osobowości) — przewidują raczej tendencje. Są jednak cenne, bo dostarczają ram interpretacyjnych przy kontakcie z różnicami kulturowymi. Istotne rozróżnienie egzaminacyjne: wartości są ponadsytuacyjne (np. „trzeba szanować osoby starsze"), normy dotyczą konkretnej sytuacji w strefie idealnej („w tramwaju ustąp miejsca starszej osobie"), a praktyki dotyczą strefy realnej — tego, co ludzie faktycznie robią.

Wymiary wartości Hofstedego — wprowadzenie i krytyka

Geert Hofstede zrealizował najbardziej znany projekt międzykulturowy nad wymiarami wartości, oparty na badaniach w IBM (lata 1968–1972), obejmujący 50, później 53 kraje i ok. 116 tys. pracowników jednej firmy i branży. Przełomowa książka „Kultury i organizacje. Zaprogramowanie umysłu" doczekała się polskiego wydania (2001), poszerzonego o 16 krajów, w tym postkomunistyczne i Polskę. Hofstede był pionierem badań na wielką skalę, lecz prowadząca silnie krytykuje metodę i ostrzega, by z części wymiarów nie korzystać. Projekt powstał poniekąd przypadkiem — analiza jednostkowa motywacji nie dała ciekawych wyników, więc Hofstede zaczął porównywać kraje (analiza czynnikowa post hoc). Profesor Boski nazywa pięć oryginalnych wymiarów „wielką kulturową piątką". Sześć wymiarów: indywidualizm–kolektywizm, dystans władzy, męskość–kobiecość, orientacja czasowa (odległa–bliska), unikanie niepewności oraz dodana później pobłażliwość–powściągliwość.

Indywidualizm–kolektywizm i dystans władzy

Indywidualizm to preferencja luźnej struktury społecznej, w której jednostki dbają o siebie same; kolektywizm — ścisłej struktury z lojalnością i opieką grupy w zamian za lojalność. U Hofstedego był to jeden wymiar o dwóch krańcach; współcześnie wyróżnia się różne rodzaje (rodzinny vs. instytucjonalny, horyzontalny vs. wertykalny). Indywidualizm koreluje pozytywnie z zamożnością (PKB, siła nabywcza), demokracją, prawami człowieka i dobrostanem, a negatywnie z dystansem władzy. Aż 78% wariancji indywidualizmu wyjaśniają klimat, szerokość geograficzna i PKB. Ciekawa zależność: korelacja indywidualizmu z PKB jest bardzo silna (0,84) dla krajów najbogatszych, ale zanika dla najbiedniejszych — by „pozwolić sobie" na indywidualizm, potrzebny jest pewien poziom zasobów (w biedzie kolektywizm jest ważny dla przetrwania).

Dystans władzy (Power Distance Index) to stopień, w jakim członkowie społeczeństwa o mniejszej władzy akceptują i oczekują nierównej dystrybucji władzy — nie tylko istnienie nierówności, ale ich akceptację. To jeden z wymiarów, którym (mimo zastrzeżeń do projektu) można względnie ufnie się posługiwać. Wysoki dystans: akceptacja hierarchii, władza nie wymaga uzasadnienia, autorytarny szef/ojciec, posłuszeństwo, gerontokracja, wysoki kontekst i tytułomania (np. „Jego Magnificencja" wobec rektora). Niski dystans: relacje egalitarne, władza wymaga uzasadnienia (kompetencje, doświadczenie), zarządzanie konsultacyjne, kwestionowanie decyzji jako norma, niski kontekst. Dystans władzy koreluje negatywnie z PKB, zadowoleniem z życia i brakiem korupcji, a pozytywnie z nierównością ekonomiczną (kominy płacowe), poczuciem niesprawiedliwości i próbami zmian drogą rewolucyjną. Paradoks rewolucji wyjaśniono indywidualizmem („ja będę rządził lepiej") oraz ograniczonością zasobów wymuszającą porządek hierarchiczny — gdy władza przekroczy granicę akceptowalności, następuje przewrót. 56% wariancji wyjaśniają klimat, PKB i wielkość populacji.

Wymiary problematyczne: męskość–kobiecość i unikanie niepewności

Męskość–kobiecość to wymiar, którego — wg prowadzącej — nie należy stosować. Męskość definiowano jako preferencję dla asertywności, bohaterstwa, materialnych nagród i kompetytywności; kobiecość — dla współpracy, skromności, troski o słabszych i jakości życia. Problem to „zjawisko rozwartych nożyc": jeden wymiar miesza dwie różne rzeczy — z jednej strony „twardość vs. miękkość" (stereotypowe role), z drugiej równość płciową (czy oczekiwania wobec kobiet i mężczyzn się zazębiają, czy są odrębne). Dodatkowe wady: mężczyźni stanowili 92,5% uczestników (w wielu próbach brak kobiet), więc wskaźnik odzwierciedla wyniki mężczyzn; niska trafność konstrukcyjna — brak korelacji z innymi miarami równości płci (dymorfizm ról płciowych Basa, ideologia ról płciowych Bema, wrogi seksizm Glicka i Fiske, równość płciowa w projekcie GLOBE i u Welzela–Ingleharta), a nawet absurdalna pozytywna korelacja męskości z „serdecznością" (ok. 0,6). Profesor Boski pisze, że posługiwanie się tym wymiarem przynosi naukom społecznym więcej szkód niż pożytku. Po śmierci Hofstedego projekt przeszedł rebranding (z „Hofstede Insights" na „The Culture Factor"), a wymiar przemianowano na „motywację do osiągnięć i sukcesu" (motivation towards achievement and success).

Unikanie niepewności to także wymiar, którego nie należy stosować. Definiowane przez stres — stopień dyskomfortu wobec niepewności i wieloznaczności. Niskie unikanie: swobodne nastawienie do zasad. Wysokie: dużo procedur i regulacji, które „oswajają" przyszłość. Problem ujawniają wyniki dla Polski: Hofstede plasuje Polskę bardzo wysoko (obok Grecji, Portugalii, Ameryki Południowej, Europy Południowej), co nie ma sensu w świetle obserwacji życia codziennego. Częściowym wyjaśnieniem może być fakt, że w latach 60. część tych krajów była dyktaturami. Nowszy i metodologicznie lepszy projekt GLOBE pokazuje odwrotny obraz: w krajach Europy Wschodniej (postkomunistycznych) unikanie niepewności (w praktykach) jest ekstremalnie niskie — zasady i procedury się obchodzi.

Projekt GLOBE jako alternatywa

Projekt GLOBE (House i współpracownicy, pierwsza publikacja 2004) jest nowszą, metodologicznie poprawną odpowiedzią na słabości Hofstedego. Kluczowa innowacja: oddzielne mierzenie praktyk i wartości (u Hofstedego są przemieszane), co pozwala wykryć dysonans między tym, jak jest, a jak ludzie chcieliby, żeby było. GLOBE wyróżnia dziewięć wymiarów: m.in. unikanie niepewności, dystans władzy, orientację przyszłościową, równość płciową, asertywność, orientację humanistyczną oraz dwa rodzaje kolektywizmu — instytucjonalny i in-group (rodzinny). Przykład dla Polski: kolektywizm rodzinny ma praktyki zbieżne z wartościami; przy unikaniu niepewności praktyki są ekstremalnie niskie, choć ludzie chcieliby więcej przestrzegania zasad; przy asertywności — odwrotnie. Hofstede nie wchodził w polemikę z GLOBE.

Pobłażliwość–powściągliwość

Szósty wymiar Hofstedego (wprowadzony głównie przez Michaela Minkova, 2010), oparty na niewielu badaniach i nieprzekonujący dla prowadzącej (przypomina raczej wybór dwóch prototypów lub wymiar hedonizmu). Pobłażliwość: społeczeństwa umożliwiające zaspokajanie potrzeb przyjemności i zabawy (cenione wolność słowa, czas wolny, uśmiech jako norma). Powściągliwość (np. Rosja): tłumienie gratyfikacji surowymi normami, niższy odsetek osób szczęśliwych, percepcja wyuczonej bezradności. Profesor Boski w ogóle nie uwzględnia tego wymiaru w swojej książce.

Kluczowe pojęcia

Fiszki

Konspekt